niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdzial #4.

Poddałam się tej chwili i sama zaczęłam odwzajemniać jego pocałunek.On objął mnie w talii, a ja położyłam ręce na jego torsie, gdy nagle drzwi od jednego pokoju się otworzyły i wyszedł z nich Krystian.
-Ouuu - Krystian popatrzyl na nas zaskoczony - Ee.. sory, nie przeszkadzam. - powiedzial i wycofal sie z powrotem do pokoju,

-Przepraszam. - powiedzial Alan.
-Nie, tzn. no, nie masz za co. - powiedziałam i lekko się do niego uśmiechnęłam.Zorientowałam się że dalej trzymam swoje ręce na jego klatce piersiowej.
-Nie wiem czemu, ale, no, nie mogłem się powstrzymać. Ja naprawdę przepraszam. - powiedział.
-Alan, na serio nie masz za co przepraszać. - powtórzyłam i opuściłam ręce.
-Mam, nie powinienem tak się zachowywać. - powiedział patrząc na mnie.
-Przestań. - powiedziałam i uciszyłam go krótkim pocałunkiem w usta. 'Jezus Maria, co ja robię.' powiedziałam sama do siebie w myślach.
-Od razu cię poznałem. - powiedział.
-Co masz na myśli ? - spytałam zaskoczona kompletnie nie wiedząc o co mu chodzi. -Wakacje 2010, teneryfa, kojarzysz? - powiedzial ponownie lapiac mnie w talii.
-To byles ty? -spytalam zaskoczona.
-Nie moglem o Tobie zapomniec od tamtego czasu. Szukalem cie wszedzie, przeszukiwalem facebook, rozne fotoblogi. Nie moglem cie znalezc. Niedawno uswiadomilem sobie, ze jest mozliwosc ze nigdy w zyciu cie juz nie spotkam.  Jak Cie zobaczylem w tym skateparku po raz pierwszy, od razu wiedzialem ze to ty. Chcialem ci juz od razu powiedziec ale sadzilem ze nie powinienem. - powiedzial
-Stwierdzilam ze jestes podobny, ale to raczej niemozliwe abys to byl ty. Nie wiem jak my moglismy wtedy nie wymienic sie telefonami. Myslalam ze jeszcze sie spotkamy, a nastepnego dnia okazalo sie ze ty juz wyjechales. Boze Swiety, ile ja sie wtedy wyplakalam. Nigdy bym o tym nie zapomniala. - powiedzialam i przytulilam sie do niego. Sama nie wiem dlaczego ale najzwyczajniej w swiecie sie rozplakalam. On przyblizyl sie do mnie swoim cialem jeszcze bardziej, tak ze blizej juz sie chyba nie dalo. Wtulilam sie w niego, a on mocno objal mnie ramionami i pocalowal czule w czolo. Po jakims czasie oderwalismy sie od siebie, przez reszte nocy nie spalismy, tylko rozmawialismy wspominajac wakacje. Z rana, gdzies okolo 10, poszlismy na dol. Ponownie troche ogarnelam kuchnie i poszlam do salonu, Alan siedzial i ogladal jakis durny program w telewizji. Polozylam sie na sofie kladac mu glowe na kolanach. On patrzyl sie na mnie z usmiechem i glaskal mnie po wlosach. Pochylil sie i pieszczotliwie pocalowal mnie w nos.
-No, no, witam golabeczki. - uslyszalam glos Bartka.
-Co tam sie dzis w nocy dzialo u was pod drzwiami ? - spytala Basia.
-Krystian dosc duzo odpowiadal. - powiedzial Bartek i wszyscy sie zasmiali a Alan poslal mu zlowrogie spojrzenie, co spowodowalo kolejna fale smiechu.
-Jestescie razem ? - spytala zaskoczona Patrycja.
-Nooo, tak jakby. Chyba. No sam w sumie nie wiem- powiedzial Alan spogladajac na mnie z gory.
-W drugi dzien znajomosci ? To nawet ja czekalem 2 miesiace jak poprosilem Basie o chodzenie. - powiedzial Krystian.
-Tylko ze my sie znamy juz od dwoch lat. - powiedzialam.
-Ouuu. - Krystian wybaluszyl na nas oczy.
-Dluga historia. - uprzedzil jego pytanie Alan.
-Wiec co dzisiaj robimy ? - spytala Patrycja.
-U mnie dzisiaj rodzicow nie ma caly dzien w domu, wiec z Basia to my juz mamy na dzisiaj plany. - powiedzial Krystian patrzac na nia z szerokim usmiechem. Po jakims czasie ja poszlam do domu,  Alan pojechal na zakupy z mama, Basia i Krystian zostali, a Bartek i Patrycja to w sumie nie wiem co robia. W kazdym badz razie, ja przyszlam do domu, wzielam szybki prysznic i polozylam sie spac. Obudzil mnie jakis halas w moim pokoju. Gdy otworzylam oczy, zobaczylam siedzacego na lozku Alana.
-Oj, obudzilas sie juz? To twoj brat trzasnal drzwiami wybiegajac z pokoju. - powiedzial Alan obdarzajac mnie przepraszajacym spojrzeniem.
-Nie, nic nie szkodzi. Dlugo tu siedzisz? - spytalam podnoszac sie do pozycji siedzacej. -Nie, jakies pol godziny, wrocilem juz z zakupow, wiec pomyslalem ze wpadne. Tzn. no oczywiscie jesli nie masz nic przeciwko. - powiedzial.
-Nie, no co ty, oczywiscie ze nie. - powiedzialam i obdarzylam go usmiechem.
-Masz ochote wybrac sie gdzies wieczorem ? - spytal.
-Gdzie na przyklad ? - odpowiedzialam z usmiechem.
-Zobaczysz. - powiedzial i obdarzyl mnie czarujacym usmiechem.
__________________________________________
No i jest kolejny rozdzial, szybko sie wszystko potoczylo, ale co tam. Zapraszam do czytania :>





sobota, 25 sierpnia 2012

Rozdział #3.

Po basenie poszliśmy wszyscy na jakieś lody, a potem do domu. Jak wróciłam wykąpałam się, a następnie włączyłam sobie laptopa. Leżałam sobie spokojnie na łóżku, gdy nagle zadzwonił mój telefon.
-No siema, wbijaj do mnie. - usłyszałam głos Krystiana.
-Chyba się pomyliłeś. - odpowiedziałam lekko zaskoczona.
-No nie. Właśnie miałem zamiar zadzwonić do Ciebie, bo tylko Ciebie tu nie ma. - powiedział.
-Ale gdzie? - spytałam zdezorientowana.
-No u mnie, rodzice wyjechali, robię nockę, dawaj wbijaj. - powiedział.
-Naksaaa, choodź! - usłyszałam krzyczące w tle dziewczyny.
-No spoko, tylko muszę mamie powiedzieć, ale jak ja mam się tam dostać? - spytałam - przecież nie będę się tłuc autobusem, ani tramwajem - powiedziałam, ponieważ do domu Krystiana były około 4 lub 3 przystanki, nie pamiętam dokładnie. W każdym bądź razie było za daleko żeby tam iść na pieszo o tej godzinie.
-Nie wiem, niech mama Cię przywiezie. - powiedział. Dla niektórych pewnie jest to dziwne, ale moja mama jest na prawdę spoko i nawet mogę powiedzieć jej że idę spać do Krystiana.
-To czekaj, idę na dół. Dam znać jak coś. - odpowiedziałam i się rozłączyłam. Zeszłam po schodach i poszłam do salonu.
-Mamo, mogę iść spać do Krystiana? Bo wszyscy będą, bo jego rodzice wyjechali. - powiedziałam.
-Ok, możesz iść. - odpowiedziała - Mam cię zawieść, prawda? - spytała po chwili.
-Noo... tak. - odpowiedziałam z uśmiechem.
-To za 5 minut bądź  gotowa. - odpowiedziała, a ja poleciałam na górę. Wzięłam jakieś ciuchy na przebranie, spakowałam je do torby. Przebrałam się z dresów na jakieś krótkie spodenki, a dresy wpakowałam do torby. Poszłam na dół i wyciągnęłam z szafki jakieś chipsy i żelki które wrzuciłam od razu do torby. Nie wiem kto to będzie jadł, ale spoko.
-Natalka, dawaj już wychodzimy, bo Adaś właśnie zasnął, muszę wrócić szybko bo jeszcze się obudzi. - powiedziała mama i otworzyła drzwi wejściowe. Szybko założyłam pierwsze vansy które wpadły mi w rękę i wyszłam za mamą z domu. Wsiadłam do samochodu i po jakimś czasie byłyśmy już na miejscu.
-No to pa, tylko żadnych używek. - powiedziała mama z uśmiechem.
-No spoko, spoko. - odpowiedziałam i przelotnie pocałowałam ją w policzek.
Podbiegłam do drzwi, gdy nagle ktoś je otworzył.
-No wreszcie jesteś. - powiedziała Basia i pocałowała mnie w policzek. Poszłyśmy razem do salonu gdzie wszyscy siedzieli i oglądali jakiś film, była tam 4 osobowa sofa, 1 fotel, mała ława oraz wielki telewizor i zegar stojący w kącie. Z salonu przechodziło się bezpośrednio do kuchni a obok była jadalnia, tak samo jak u mnie w domu. Basia usiadła koło Krystiana na sofie, a ja położyłam te żelki i chipsy na ławie. Nie miałam gdzie usiąść to wpakowałam się do Patrycji na kolana. Oglądaliśmy jakiś film, wypiłam chyba tylko 2 reddsy, bo innego piwa nie piję w sumie. Chłopcy byli po paru piwach. Ale nikomu nie odbijało.
-Może zagramy w jakąś butelkę czy coś. - zaproponował Bartek.
-Najlepiej w rozbieranego pokera. - powiedział Krystian a wszyscy zaczęli się śmiać.
-No to w butelkę. Dawajcie. - powiedziała Basia. Według mnie był to trochę głupi pomysł, bo jaki ma sens granie w butelkę z 2 parami ? Nie rozumiem tego, ale ok.
-Muszę grać ? - spytałam.
-Musisz. - odpowiedziała Patrycja z uśmiechem. Usiedliśmy wszyscy na podłodze w kółko, ja oparłam się o fotel i starałam się nie zwracać na siebie uwagi. Padały różnego rodzaju pytania. Zboczone, głupie, bezsensowne itp. Było dużo śmiechu w każdym bądź razie. Pary się co chwilę całowały, graliśmy tak przez jakieś około dwie godziny. Basia i Krystian poszli na górę, Patrycja i Bartek także. A ja zostałam sama z Alanem. Ogarnęłam trochę pokój, bo wszędzie walały się papierki itp. Zostawiłam go samego i wyszłam na ogródek, położyłam się na trawie pod drzewem i patrzyłam sobie w niebo. Po jakiejś chwili usłyszałam że ktoś delikatnie zamyka drzwi. Obróciłam się i zobaczyłam Alana idącego w moją stronę trzymając coś w ręce.
-Zmarzniesz. - powiedział i okrył mnie przyniesionym przez siebie kocem.
-Dzięki. - odpowiedziałam z uśmiechem i podniosłam się tak aby być w pozycji siedzącej opierając się o drzewo. - Skąd wiedziałeś że tu jestem, przecież mówiłam że idę na górę - spytałam.
-Ale słyszałem jak schodziłaś po schodach i wychodziłaś z domu. - powiedział zajmując miejsce koło mnie.
Gadaliśmy jeszcze przez ponad dwie godziny, kiedy stwierdziłam że powinniśmy już iść do środka. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i poszłam jeszcze na dół do salonu. Usiadłam przed telewizorem, a Alan poszedł się wykąpać, wyszedł z łazienki w samych dresach i stanął na przeciwko mnie. Nie mogłam oderwać wzroku od jego torsu. Który był wręcz perfekcyjnie wyrzeźbiony.
-Mamy taki jakby problem. - powiedział drapiąc się po karku.
-Jaki? - spytałam starając skoncentrować się na tym co on mówi.
-No bo jest tylko jeden pokój wolny. - powiedział. - Tzn. jeśli tylko chcesz to ja oczywiście mogę spać na kanapie. - powiedział oczekując mojej reakcji.
-Nie musisz. - odpowiedziałam. - No tzn. noo... nie będzie mi przeszkadzać jeśli będziemy spać w jednym pokoju. - powiedziałam.
-Ale problem tkwi w tym że tam jest tylko jedno łóżko. - powiedział.
-Nie no dobra, możemy spać razem. - powiedziałam.
-No dobra. - odpowiedział z uśmiechem i poszedł do łazienki. Ja wyłączyłam telewizor zgasiłam światło i poszłam na dół się położyć. Poleżałam chwilę w łóżku gdy usłyszałam jak ktoś wchodzi po schodach. Pomyślałam że to może którąś z dziewczyn czy coś, wchodzili na górę. Gdy po chwili otworzyły się drzwi od pokoju i do środka wszedł Alan. Odchylił delikatnie kołdrę i położył się obok mnie. Patrzył w sufit ani słowem się nie odzywając.
-O czym tak myślisz ? - spytałam obracając się w jego stronę. Poprawiając kołdrę delikatnie przez przypadek musnęłam ręką jego klatkę piersiową. Zorientowałam się że nie ma na sobie koszulki.
-Oj, sory. - powiedziałam.
-Nic nie szkodzi. - odpowiedział z uśmiechem.
-Więc o czym tak myślisz ? - spytałam ponownie.
-O wszystkim. - powiedział.
-Interesujące. - odpowiedziałam z uśmiechem i wstałam z łóżka.
-Gdzie idziesz? - spytał podnosząc się i opierając na łokciach.
-Idę do kuchni po coś do picia, przynieść ci coś? - spytałam stojąc w drzwiach.
-Nie, nie musisz. Pójdę z tobą. - powiedział.
-Nie zgubię się przecież. - powiedziałam śmiejąc się.
-Wiem. - odpowiedział z uśmiechem i wstał z łóżka. Poszliśmy razem na dół, starałam nie skupiać się na jego nagim torsie. Nalałam sobie soku i wzięłam szklankę do ręki, on uczynił to samo. Poszliśmy do góry, już miałam otwierać drzwi, gdy Alan delikatnie przytrzymał mnie za rękę. Wyjął mi z dłoni szklankę i odłożył ją razem ze swoją na taki niby stolik który stoi obok drzwi. Objął mnie w talii i bez chwili namysłu zaczął mnie całować.
____________________________________________
Macie nowy rozdział, na który pani devilevil nie mogła się doczekać.
Dedykuję go dla Ciebie, Basiu <3.

sobota, 18 sierpnia 2012

Rozdział #2.

Oprócz Bartka i Krystiana znajdował się tam jeszcze jeden chłopak. W sumie to od razu domyśliłam się że to ten kuzyn. Chyba był w wieku chłopaków, bynajmniej na takiego wyglądał. Tradycyjny skejcik, że tak to ujmę. Grzyweczka, rureczki, vansiki i te różne. Dość fajny się wydawał. Uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech. Usiadłam obok niego na ławce, bo tak ogólnie to tylko tam było wolne miejsce.
-Alan jestem. - powiedział z uśmiechem podając mi rękę.
-Natalia. - odpowiedziałam.
-No, no, no, widzę że nasze zakochańce się wreszcie poznały. - powiedział Bartek.
-Bardzo śmieszne. - odpowiedziałam.
-No co, obydwoje jesteście bez pary, przydałoby się was tutaj zeswatać. - dopowiedział Krystian.
-Nie sądzę aby to było konieczne. - powiedziałam.
-Nie denerwuj się Naksi, nam i tak się to uda. - odpowiedział Bartek śmiejąc się.
-Tak ogólnie to jakie mamy plany na dzisiaj? - spytał Alan.
-Może do aquaparku? - spytała Basia przytulając się do Krystiana.
-Dobra, więc umówmy się tak że spotkamy się tutaj za pół godziny, okej? - spytała Patrycja.
-Spoko, to ja idę, bo się nie wyrobię. - powiedziałam i wstałam z ławki.
-Może pójdziesz razem z Alanem? Pokazałabyś mu drogę stąd. Bo tak się składa że on mieszka od razu w domu obok. - powiedział Krystian z głupkowatym uśmiechem.
-To nie jest konieczne. - powiedział Alan.
-Jest i to nawet nie wiesz jak bardzo. - zaprzeczył mu Bartek.
-Nie no dobra, spoko. Może iść. - odpowiedziałam z uśmiechem. Alan wstał i poszliśmy razem w stronę domu. Obróciłam się i zobaczyłam jak wszyscy się śmieją. Dla mnie chyba nie było to aż takie zabawne. Ogólnie to zawsze jak jest ktoś nowy próbują mnie z daną osobą wyswatać. Miałam już w sumie paru chłopaków ale nie mogłam jakoś dostosować planu dnia, tak aby mieć czas spotkać się i z nim, i z przyjaciółmi. Rozmowa z Alanem przeszła nawet ok. Mimo że byłam pewna że nie będziemy mieli żadnych tematów. Ale okazało się że on też interesuje się dużo muzyką oraz gra na gitarze. Po jakimś czasie doszliśmy już na naszą ulicę. Odprowadził mnie pod same drzwi. Pożegnałam go i odprowadziłam wzrokiem do domu. Weszłam do środku i pierwsze co zobaczyłam to mojego młodszego pięcioletniego brata który latał po domu z jakimś prześcieradłem na plecach.
-NATALKA! - krzyknął gdy zobaczył mnie w drzwiach i podbiegł do mnie z pełnym entuzjazmem.
-Jak tam było u babci ? - spytałam.
-Fajnie, jeździłem na koniu, karmiłem słonie. - powiedział w pełni uśmiechnięty.
-Słonie? - spytałam zaskoczona będąc pewna że się przesłyszałam.
-No tak. W zoo. - odpowiedział zadowolony.
-No to super. - odpowiedziałam uśmiechając się i weszłam razem z nim do kuchni.
-Kim był ten miły chłopiec? - spytała mama gdy tylko weszłam.
-Jaki chłopiec? - spytałam.
-No ten co cię odprowadził pod dom. - powiedziała.
-A, to jest Alan. Kuzyn Bartka. - powiedziałam.
-Tego Bartka co chodzi z Patrycją ? - spytała.
-Taak. Idę do siebie na razie, bo idziemy na basen. - powiedziałam i poszłam na górę.
Wyciągnęłam z szuflady strój kąpielowy i poszłam do łazienki go założyć. Na górę założyłam krótkie spodenki z podwyższonym stanem i podkoszulkę z krzyżem. Spakowałam do torby mój ulubiony koc oraz jakiś ręcznik. Włączyłam jeszcze laptopa, szybko sprawdziłam fb, kwejka i te różne, i już minęło pół godziny. Wzięłam torbę i szybko poleciałam na dół, założyłam buty. Krzyknęłam że idę i gdy otworzyłam drzwi wpadłam na Patrycję i Basię.
-Nie martw się, Alanek ci nie ucieknie. - powiedziała Basia śmiejąc się.
-Daj mi już z nim spokój. - odpowiedziałam i także się zaśmiałam.
Poszłyśmy w stronę skateparku, wszyscy już na nas czekali. Gdy nas zobaczyli ruszyli w naszą stronę. Po jakimś czasie dotarliśmy do aquaparku. W sumie to nie było tam aż tak daleko. Nawet niecałe 5 minut drogi. Zapłaciliśmy za wstęp i weszliśmy do środka. Poszłyśmy do przebieralni. Ściagnęłam ciuchy odłożyłam je do szafki, przepłukałam się prysznicem i weszłam na halę. Od razu udałam się do basenu który znajdował się na zewnątrz. Według mnie było stanowczo za ciepło na siedzenie w środku. Nie ma to jak chodzić na basen, gdy ma się 10 minut drogi nad morze. Zawsze spoko.

________________________________
Szczerze wam powiem że nie podoba mi się ten rozdział,
według mnie jest kompletnie beznadziejny. Ale na lepszy nie mam weny.
Do usłyszenia niebawem  : )

sobota, 11 sierpnia 2012

Rozdział #1.

*Oczami Natalii*
-No sieeeema laska - usłyszałam, a raczej bardziej poczułam dziewczyny przebywające w moim pokoju, ponieważ skakały one po moim łóżku, tym samym miażdżąc mnie.
-Kto was tu wpuścił ? - zapytałam z wyrzutem, otwierając oczy.
-Twoja mama, powiedziała że musi iść do pracy i że mamy ciebie obudzić. - powiedziala Basia.
-Dzisiaj przyjeżdża ten kuzyn Bartka. Alan, czy jak mu tam. - poinformowała mnie Patrycja
-No i co z tego powodu ? - spytałam lekko zdziwiona
-No i to że musisz się wyszykować jakoś czy coś - odpowiedziała Patii.
-Wiesz, musisz zrobić na nim dobre wrażenie - dorzuciła Basia
-Może coś akurat z tego wyjdzie?
-Jezus Maria, ile razy mam tłumaczyć wam że nie szukam na siłę chłopaka - powiedziałam zrezygnowana
-Oj tam, nie gadaj tyle, ubieraj się - powiedziała Patrycja i rzuciła mi jakieś ciuchy.
Zrezygnowana wstałam z łóżka i udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, przemylam twarz, podmalowałam rzęsy, ubrałam się i byłam gotowa do wyjścia. Spojrzałam przelotnie na zegarek i zobaczyłam że tak właściwie to jest już 13:25. Ale są wakacje, także tego, można pospać (w taki o to sposób pewnie przez całe wakacje będę tłumaczyć sobie swoje lenistwo). Poszłam do pokoju i zastałam dziewczyny buszujące w moim laptopie.
-Ejejejjejeje, nie ruszać. - powiedziałam.
-Pewnie trzymasz tam jakieś porno. - zaśmiała się Patrycja
-No oczywiście, bo nie mam co robić na necie, tylko porno ściągać, ja nie Bartek albo Krystian - odpowiedziałam śmiejąc się.
-Oj tam, wcale tak dużo tego porno nie ma, pokazywał mi swój FAP FOLDER - powiedziała Basia.
-Nie chcę wiedzieć więcej. - przerwałam jej.
-No to zbierać dupy i idziemy. - powiedziała Patrycja.
-Ja jestem gotowa już od jakiegoś czasu. To wy buszujecie mi na kompie. - powiedziałam - A tak właściwie to gdzie my wgl. idziemy ? - spytałam po chwili
-Zobaczysz. - powiedziała Basia i wyszłyśmy z domu.
Po jakiejś chwili doszłyśmy do naszej miejscówy, mianowicie do skateparku, gdzie podobno jeździły 'największe dupy z całego trójmiasta'. Oczywiście jak zwykle Basia i Patrycja poleciały się pomiziać z chłopakami, a ja zrezygnowana poszłam za nimi. Może dla niektórych dziwny jest fakt że zadajemy się w piatkę. Dwie pary i ja, forever alone. Ale z jakiś miesiąc temu mieszkał tu taki Paweł który z nami wychodził. Coś tam w sumie pomiędzy nami było, ale wyprowadził się do Warszawy około miesiąc temu. Miał kasiastych rodziców którym bardziej odpowiada życie w większym mieście. Ale cóż, każdy ma swój gust.


________________________________________________________________
Omnomomomomn i jest pierwszy rozdział. Taki krótki jakiś w sumie ; o Ale nie wiem : D Pisałam go od wczoraj, ale dobraa, hahahha xd. Coś weny nie mam ;x.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Prolog

Dawno,dawno temu, za górami, za lasami, żyła sobie księżniczka. Wraz ze swym księciem, który okazał się być zajebanym chujem, i to tyle z tego dobrego. Życie to nie bajka, trzeba myśleć realistycznie. Nie każdemu trafiają się jednorożce na których można patatajać po tęczy. Więc myślę realistycznie i tak się składa że u mnie raczej nie jest zbyt  kolorowo, bicz.

_________________________________________
notka na życzenie devilevil, :3

Bohaterzy

Natalia (16 lat)
Aktualnie nie ma chłopaka. Sama nie wie czy chce go mieć. Bardzo lubi śpiewać. Jej najlepsze przyjaciółki to Patrycja i Monika. Przyjaźni się także z Krystianem, oraz z Bartkiem. Ma młodszego brata o imieniu Adaś.






Patrycja (16 lat)
Już od dwóch lat jest z Bartkiem. Interesuje się muzyką. Bardzo lubi tańczyć. Zwykle tańczy hip-hop. Potrafi też dobrze jeździć na deskorolce, ale tego nie wykorzystuje.






Basia (16 lat)
Zna się z Patrycją i Natalią od przedszkola, od zawsze się przyjaźniły. Jest z Krystianem już ponad rok. Są razem bardzo szczęśliwi. Interesuje się grą na pianinie. Jest w tym bardzo dobra.







Krystian (17 lat)
Jego najlepszym kumplem jest Bartek. Znają się już od czasów dzieciństwa. Jest szalenie zakochany w Basi już od czasów podstawówki. Dopiero ponad rok temu zdołał się podjąć ten
pierwszy krok. Dużo jeździ na bmxie i deskorolce.












Bartek (17 lat)
Przyjaciel Krystiana oraz chłopak Patrycji. Lubi jeździć na deskorolce. Czasami też na bmxie. Trochę pogrywa na perkusji. Zwykle rozśmiesza całe towarzystwo. Jego kuzyn to Alan.









Alan  (17 lat)
Dopiero nie dawno przeprowadził się do Gdańska, wraz z rodzicami. Jest kuzynem Bartka i jak na razie
to tylko jego tutaj zna. Od dawna nie miał dziewczyny, długo nie mógł się otrząsnąć po wcześniejszym związku. Jeździ na bmxie, oraz dużo gra na gitarze. Wcześniej mieszkał we Wrocławiu.







________________________________________________________________
Więc bohaterzy są, tak wiem, pewnie zaraz polecą hejty. Za rzekomych chłopców-pedałów. Oraz że ogólnie same grzyweczki i skejciki. Ale coo tam ;x

Pierwszy post.

Witam : > Postanowiłam zacząć pisać opowiadanie na blogu :) To nie pierwszy raz gdy zaczynam prowadzić bloga, bo mam ich już kilka. Większość jest wstrzymanych, bo straciłam wenę aby na nich cokolwiek pisać. Posiadam tylko jednego aktualnego ale mniejsza o to. Więc mam 14 lat, nie ważne gdzie mieszkam oraz jak mam na imię. Będę występować tutaj pod pseudonimem : theonlyone. Zapraszam do czytania mojego bloga, zaraz powinni pojawić się bohaterzy, oraz najprawdopodobniej pierwszy rozdział. ZAPRASZAM :)