Oprócz Bartka i Krystiana znajdował się tam jeszcze jeden chłopak. W sumie to od razu domyśliłam się że to ten kuzyn. Chyba był w wieku chłopaków, bynajmniej na takiego wyglądał. Tradycyjny skejcik, że tak to ujmę. Grzyweczka, rureczki, vansiki i te różne. Dość fajny się wydawał. Uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech. Usiadłam obok niego na ławce, bo tak ogólnie to tylko tam było wolne miejsce.
-Alan jestem. - powiedział z uśmiechem podając mi rękę.
-Natalia. - odpowiedziałam.
-No, no, no, widzę że nasze zakochańce się wreszcie poznały. - powiedział Bartek.
-Bardzo śmieszne. - odpowiedziałam.
-No co, obydwoje jesteście bez pary, przydałoby się was tutaj zeswatać. - dopowiedział Krystian.
-Nie sądzę aby to było konieczne. - powiedziałam.
-Nie denerwuj się Naksi, nam i tak się to uda. - odpowiedział Bartek śmiejąc się.
-Tak ogólnie to jakie mamy plany na dzisiaj? - spytał Alan.
-Może do aquaparku? - spytała Basia przytulając się do Krystiana.
-Dobra, więc umówmy się tak że spotkamy się tutaj za pół godziny, okej? - spytała Patrycja.
-Spoko, to ja idę, bo się nie wyrobię. - powiedziałam i wstałam z ławki.
-Może pójdziesz razem z Alanem? Pokazałabyś mu drogę stąd. Bo tak się składa że on mieszka od razu w domu obok. - powiedział Krystian z głupkowatym uśmiechem.
-To nie jest konieczne. - powiedział Alan.
-Jest i to nawet nie wiesz jak bardzo. - zaprzeczył mu Bartek.
-Nie no dobra, spoko. Może iść. - odpowiedziałam z uśmiechem. Alan wstał i poszliśmy razem w stronę domu. Obróciłam się i zobaczyłam jak wszyscy się śmieją. Dla mnie chyba nie było to aż takie zabawne. Ogólnie to zawsze jak jest ktoś nowy próbują mnie z daną osobą wyswatać. Miałam już w sumie paru chłopaków ale nie mogłam jakoś dostosować planu dnia, tak aby mieć czas spotkać się i z nim, i z przyjaciółmi. Rozmowa z Alanem przeszła nawet ok. Mimo że byłam pewna że nie będziemy mieli żadnych tematów. Ale okazało się że on też interesuje się dużo muzyką oraz gra na gitarze. Po jakimś czasie doszliśmy już na naszą ulicę. Odprowadził mnie pod same drzwi. Pożegnałam go i odprowadziłam wzrokiem do domu. Weszłam do środku i pierwsze co zobaczyłam to mojego młodszego pięcioletniego brata który latał po domu z jakimś prześcieradłem na plecach.
-NATALKA! - krzyknął gdy zobaczył mnie w drzwiach i podbiegł do mnie z pełnym entuzjazmem.
-Jak tam było u babci ? - spytałam.
-Fajnie, jeździłem na koniu, karmiłem słonie. - powiedział w pełni uśmiechnięty.
-Słonie? - spytałam zaskoczona będąc pewna że się przesłyszałam.
-No tak. W zoo. - odpowiedział zadowolony.
-No to super. - odpowiedziałam uśmiechając się i weszłam razem z nim do kuchni.
-Kim był ten miły chłopiec? - spytała mama gdy tylko weszłam.
-Jaki chłopiec? - spytałam.
-No ten co cię odprowadził pod dom. - powiedziała.
-A, to jest Alan. Kuzyn Bartka. - powiedziałam.
-Tego Bartka co chodzi z Patrycją ? - spytała.
-Taak. Idę do siebie na razie, bo idziemy na basen. - powiedziałam i poszłam na górę.
Wyciągnęłam z szuflady strój kąpielowy i poszłam do łazienki go założyć. Na górę założyłam krótkie spodenki z podwyższonym stanem i podkoszulkę z krzyżem. Spakowałam do torby mój ulubiony koc oraz jakiś ręcznik. Włączyłam jeszcze laptopa, szybko sprawdziłam fb, kwejka i te różne, i już minęło pół godziny. Wzięłam torbę i szybko poleciałam na dół, założyłam buty. Krzyknęłam że idę i gdy otworzyłam drzwi wpadłam na Patrycję i Basię.
-Nie martw się, Alanek ci nie ucieknie. - powiedziała Basia śmiejąc się.
-Daj mi już z nim spokój. - odpowiedziałam i także się zaśmiałam.
Poszłyśmy w stronę skateparku, wszyscy już na nas czekali. Gdy nas zobaczyli ruszyli w naszą stronę. Po jakimś czasie dotarliśmy do aquaparku. W sumie to nie było tam aż tak daleko. Nawet niecałe 5 minut drogi. Zapłaciliśmy za wstęp i weszliśmy do środka. Poszłyśmy do przebieralni. Ściagnęłam ciuchy odłożyłam je do szafki, przepłukałam się prysznicem i weszłam na halę. Od razu udałam się do basenu który znajdował się na zewnątrz. Według mnie było stanowczo za ciepło na siedzenie w środku. Nie ma to jak chodzić na basen, gdy ma się 10 minut drogi nad morze. Zawsze spoko.
________________________________
Szczerze wam powiem że nie podoba mi się ten rozdział,
według mnie jest kompletnie beznadziejny. Ale na lepszy nie mam weny.
Do usłyszenia niebawem : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz