niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdzial #4.

Poddałam się tej chwili i sama zaczęłam odwzajemniać jego pocałunek.On objął mnie w talii, a ja położyłam ręce na jego torsie, gdy nagle drzwi od jednego pokoju się otworzyły i wyszedł z nich Krystian.
-Ouuu - Krystian popatrzyl na nas zaskoczony - Ee.. sory, nie przeszkadzam. - powiedzial i wycofal sie z powrotem do pokoju,

-Przepraszam. - powiedzial Alan.
-Nie, tzn. no, nie masz za co. - powiedziałam i lekko się do niego uśmiechnęłam.Zorientowałam się że dalej trzymam swoje ręce na jego klatce piersiowej.
-Nie wiem czemu, ale, no, nie mogłem się powstrzymać. Ja naprawdę przepraszam. - powiedział.
-Alan, na serio nie masz za co przepraszać. - powtórzyłam i opuściłam ręce.
-Mam, nie powinienem tak się zachowywać. - powiedział patrząc na mnie.
-Przestań. - powiedziałam i uciszyłam go krótkim pocałunkiem w usta. 'Jezus Maria, co ja robię.' powiedziałam sama do siebie w myślach.
-Od razu cię poznałem. - powiedział.
-Co masz na myśli ? - spytałam zaskoczona kompletnie nie wiedząc o co mu chodzi. -Wakacje 2010, teneryfa, kojarzysz? - powiedzial ponownie lapiac mnie w talii.
-To byles ty? -spytalam zaskoczona.
-Nie moglem o Tobie zapomniec od tamtego czasu. Szukalem cie wszedzie, przeszukiwalem facebook, rozne fotoblogi. Nie moglem cie znalezc. Niedawno uswiadomilem sobie, ze jest mozliwosc ze nigdy w zyciu cie juz nie spotkam.  Jak Cie zobaczylem w tym skateparku po raz pierwszy, od razu wiedzialem ze to ty. Chcialem ci juz od razu powiedziec ale sadzilem ze nie powinienem. - powiedzial
-Stwierdzilam ze jestes podobny, ale to raczej niemozliwe abys to byl ty. Nie wiem jak my moglismy wtedy nie wymienic sie telefonami. Myslalam ze jeszcze sie spotkamy, a nastepnego dnia okazalo sie ze ty juz wyjechales. Boze Swiety, ile ja sie wtedy wyplakalam. Nigdy bym o tym nie zapomniala. - powiedzialam i przytulilam sie do niego. Sama nie wiem dlaczego ale najzwyczajniej w swiecie sie rozplakalam. On przyblizyl sie do mnie swoim cialem jeszcze bardziej, tak ze blizej juz sie chyba nie dalo. Wtulilam sie w niego, a on mocno objal mnie ramionami i pocalowal czule w czolo. Po jakims czasie oderwalismy sie od siebie, przez reszte nocy nie spalismy, tylko rozmawialismy wspominajac wakacje. Z rana, gdzies okolo 10, poszlismy na dol. Ponownie troche ogarnelam kuchnie i poszlam do salonu, Alan siedzial i ogladal jakis durny program w telewizji. Polozylam sie na sofie kladac mu glowe na kolanach. On patrzyl sie na mnie z usmiechem i glaskal mnie po wlosach. Pochylil sie i pieszczotliwie pocalowal mnie w nos.
-No, no, witam golabeczki. - uslyszalam glos Bartka.
-Co tam sie dzis w nocy dzialo u was pod drzwiami ? - spytala Basia.
-Krystian dosc duzo odpowiadal. - powiedzial Bartek i wszyscy sie zasmiali a Alan poslal mu zlowrogie spojrzenie, co spowodowalo kolejna fale smiechu.
-Jestescie razem ? - spytala zaskoczona Patrycja.
-Nooo, tak jakby. Chyba. No sam w sumie nie wiem- powiedzial Alan spogladajac na mnie z gory.
-W drugi dzien znajomosci ? To nawet ja czekalem 2 miesiace jak poprosilem Basie o chodzenie. - powiedzial Krystian.
-Tylko ze my sie znamy juz od dwoch lat. - powiedzialam.
-Ouuu. - Krystian wybaluszyl na nas oczy.
-Dluga historia. - uprzedzil jego pytanie Alan.
-Wiec co dzisiaj robimy ? - spytala Patrycja.
-U mnie dzisiaj rodzicow nie ma caly dzien w domu, wiec z Basia to my juz mamy na dzisiaj plany. - powiedzial Krystian patrzac na nia z szerokim usmiechem. Po jakims czasie ja poszlam do domu,  Alan pojechal na zakupy z mama, Basia i Krystian zostali, a Bartek i Patrycja to w sumie nie wiem co robia. W kazdym badz razie, ja przyszlam do domu, wzielam szybki prysznic i polozylam sie spac. Obudzil mnie jakis halas w moim pokoju. Gdy otworzylam oczy, zobaczylam siedzacego na lozku Alana.
-Oj, obudzilas sie juz? To twoj brat trzasnal drzwiami wybiegajac z pokoju. - powiedzial Alan obdarzajac mnie przepraszajacym spojrzeniem.
-Nie, nic nie szkodzi. Dlugo tu siedzisz? - spytalam podnoszac sie do pozycji siedzacej. -Nie, jakies pol godziny, wrocilem juz z zakupow, wiec pomyslalem ze wpadne. Tzn. no oczywiscie jesli nie masz nic przeciwko. - powiedzial.
-Nie, no co ty, oczywiscie ze nie. - powiedzialam i obdarzylam go usmiechem.
-Masz ochote wybrac sie gdzies wieczorem ? - spytal.
-Gdzie na przyklad ? - odpowiedzialam z usmiechem.
-Zobaczysz. - powiedzial i obdarzyl mnie czarujacym usmiechem.
__________________________________________
No i jest kolejny rozdzial, szybko sie wszystko potoczylo, ale co tam. Zapraszam do czytania :>





2 komentarze:

  1. w końcu,długo czekałam,hm...jakieś 20 min.?:D huhuu,się pospieszyłaś,<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeszukiwanie fotoblogów,devilevil,co nam to mówi?Hahaha xD
    A w ogóle,Alan,śliczne imię *-*
    To ja proszę o szczegóły,cóż takiego się wydarzyło w tamte pamiętne wakacje :3
    I przy okazji proponowałabym Ci wyłączyć weryfikację obrazkową,bo z deczka irytuje XD

    OdpowiedzUsuń